Lech Leciejewicz: Normanowie

03.12.2016

Lech Leciejewicz: Normanowie

Templum, Wodzisław Śląski, 2015

norm-lec

Książkę profesora Leciejewicza czytałem przez ostatnich kilka miesięcy… Może to zabrzmiało groźnie, ale wcale nie napisałem, że męczyłem się nad nią przez ten czas. Rzekłbym raczej, że… delektowałem się „Normanami”.  Ta pozycja, jak żadna inna sprawdzała się podczas porannych podróży tramwajem, czy w trakcie smakowania niedzielnej kawy. Oczywiście jest to książka naukowa. Oczywiście jest napisana naukowym językiem. Nie jest zatem literaturą, która „porwałaby czytelnika”. Ilości przyswajanych informacji należy sobie odpowiednio dawkować. Warto to robić w taki sposób, aby te się przyjęły, przetrawiły i ułożyły wygodnie w naszej pamięci długotrwałej. Inaczej sprawa wygląda gdy jest się studentem – wtedy ciężko o rozpływanie się nad kolejną zadaną lekturą… Można też zauważyć, że objętościowo dzieło prof Leciejewicza jest raczej skromne i stężenie wiadomości na cm kwadratowy kartki jest eufemistycznie rzecz ujmując: znaczne. W uszeregowaniu sobie w głowie wiadomości oraz w łatwym dostępie do wybranych fragmentów z pewnością pomoże przejrzysta struktura dzieła i stosunkowo zwięzła budowa rozdziałów.

birka-theory

Rekonstrukcja faktorii handlowej w Birce, IX-X wiek.

W „telegraficznym skrócie”: prof Leciejewicz, zaraz po obowiązkowym wstępie geograficzno-bibliograficznym, w pierwszym bloku tematycznym przedstawia aktualny stan wiedzy naukowej na temat tego okresu w historii, gdy echa wędrówek ludów już powoli odchodziły w niepamięć, ale jeszcze nie można mówić o ruchu wikingów w odniesieniu do ludów zamieszkujących Skandynawię. Tu małe wtrącenie – pisząc „Skandynawia” będę miał na myśli dzisiejszy obszar Danii, Szwecji, Norwegii. Wracając do tematu – ciekawym współcześnie zjawiskiem jest wyprowadzanie już niemal zmitologizowanych wikingów niejako z powietrza. Bez żadnej refleksji na temat: skąd oni właściwie się wzięli; co ich ukształtowało takimi; kim byli ich przodkowie; jaka była łączność kulturowa? Ot niewtajemniczeni powiedzą – były wędrówki ludów i plemiona germańskie miały w tym epokowym wydarzeniu niekwestionowane „zasługi”. Po części, a nawet w dużym stopniu były to ludy z terenów Skandynawii (na przykład Goci). Potem zaś nastali wikingowie. Ok… No, a co w międzyczasie? Przerwa? Od końca tzw. wędrówek ludów, do początków najazdów normańskich minęły niecałe trzy wieki. Tym właśnie tematem zajmuje się profesor Leciejewicz przez pierwsze pięćdziesiąt stron książki. Poruszone zostaną kwestie takie jak: istotność przepływu zasobów ludzkich pomiędzy macierzystymi ziemiami, a terenami zdewastowanego imperium rzymskiego. Związki ze Skandynawią nowo-powstających państw europejskich. Dowiemy się na ile ich struktury tworzyli przodkowie wikingów. Jak wyodrębniały się poszczególne języki na terenie Szwecji Norwegii czy Danii. A pismo? Jak wyglądała wymiana handlowa i kulturalna pomiędzy poszczególnymi plemionami i państwami? Wreszcie jak wygląda materiał archeologiczny (przykładowo po prawej kamień runiczny z Upplasali, IX w.).uppsala-9 Jakie są znane pozostałości, typy zabudowań (jak na przykład okrągłe zabudowania z Olandii). Przeczytamy o znaleziska cmentarnych (np. z Lindholm Hoje). Dalej poruszone zostały tematy gospodarki, gdzie szczególny nacisk położył autor na znaczenie hodowli zwierząt i na rozwój rolnictwa związany z modernizacją technik rolniczych. Ważną gałęzią gospodarki było wydobycie torfowych ród żelaza oraz dalsza obróbka rudy w celu wytwarzania obiektów gospodarczych, wojennych lub artystycznych. Profesor Leciejewicz również w kolejnych rozdziałach interpretuje przemiany społeczne jakie zaszły w środowiskach plemion Normańskich, prowadząc je do stopniowego wytworzenia struktur państwowości. Odbywał się ten proces kosztem więzi rodowych czy sąsiedzkich, które to, zwłaszcza we wczesnym okresie średniowiecza, były bardzo silne. Z czasem takie „związki” zaczęły się opierać na sile lokalnych możnowładców, którzy byli inicjatorami wszelakich przemian. Wysoka była również pozycja kobiet w takich plemiennych społecznościach (o czym świadczą pochówki). W kolejnych podrozdziałach kontynuowana jest momentami pobieżna, ale wciąż kompleksowa analiza codzienności mieszkańców Skandynawii. Moda, religia, obrządki, konstrukcja domostw i in. Autor skupia się w tej fazie książki na epoce przed-wikińskiej, lecz często sięga tak po źródła zgoła starożytne, jak i wybiega w wikińską przyszłość starając się zachować ciągłość przyczynowo-skutkową opowiadanych dziejów. Drugi właściwy tom „Normanów” to już opis dziejów, zwyczajów i materialnych pozostałości stricte zaliczanych do tak zwanej ekspansji normańskiej czyli z wieków od VIII do XI. Po przedstawieniu chronologicznego przebiegu wydarzeń autor właściwie w identycznej jak powyżej kolejności porusza tematy gospodarczo-społeczne, kładąc duży nacisk na rozwój (gospodarka, handel), przemiany (światopogląd, państwowość) i ekspansję moglibyśmy rzec geograficzną Skandynawów. Ostatni rozdział zasadniczo dotyczy tych samych czasów i poruszona została w nim tematyka relacji Wikingów z otaczającym ich światem, także pod kątem najbardziej nas intrygującej „wymiany kulturalnej” ze Słowianami (poniżej pochówek wikiński z terenów dzisiejszej Szkocji). Po podsumowaniu czyli tak zwanej „próbie uogólnienia” wykonanej przez samego autora, znajdziemy kolejno dwa, bardzo pomocne posłowia.ardnamurchan Pierwsze to dzieło prof. Słupeckiego traktuje o recepcji książki na gruncie rodzimej mediewistyki. Drugie to mini biografia autora „Normanów” poczyniona rękami prof. Rosika. W książce, jak już wcześniej pisałem – znakomicie usystematyzowanej, znajdziemy również notę bibliograficzną oraz wkładkę ze zdjęciami zabytków kultury materialnej do których prof. Leciejewicz odnosił się w tekście. Co więcej treści dzieła towarzyszą grafiki przedstawiające przedmioty historyczne, które nie znalazły się we wkładce ze zdjęciami oraz liczne mapki i ryciny ukazujące rekonstrukcje miejsc związanych z historią ludzi północy. Język którym posługuje się autor jest prosty – naukowy, ale nie monotonny. Nierzadko natrafimy na przytoczone fragmenty źródeł czy to antycznych, czy średniowiecznych. Nieraz przyjdzie nam poznać jakie, często całkiem odmienne, stanowiska funkcjonują w świecie naukowym. Zza naukowej fasady przebija również sui generis satysfakcja autora z możliwości prowadzenia badań nad tym własnie konkretnym tematem. Jest to, rzec można, pasja, która udziela się i czytelnikowi, w ten chociażby sposób, że po skończeniu „Normanów” chciałby on zaraz sięgnąć po kolejne dzieło dotyczące średniowiecznych rozbójników. Rozbójników – kupców, rozbójników-artystów, rozbójników-odkrywców. Na samiuteńki koniec wspomnę jeszcze (jeżeli już wcześniej tego nie uczyniłem), że książka jest naprawdę porządnie wydana. Graficzna oprawa jest stonowana, a tekst podany w klarowny sposób. A teraz czas na krótką sondę podsumowującą:

Kim jesteś człowieku? Quis es homo?

  • Może jesteś studentem historii – nie uwierzę, że jeszcze tej książki nie miałeś/miałaś w rękach!
  • Może jesteś gimnazjalistą, licealistą zainteresowanym historią (wikingów, każdą inną). No cóż… książka nie będzie dla Ciebie zbyt trudna, więc bierz śmiało, ale nie szukaj w niej pasjonujących przygód rozbójników na nieznanych morzach. Wikingów poznasz tu raczej „od podszewki”.
  • Jesteś pasjonatem historii – zanim zaczniesz czytać bardziej szczegółowe pozycje – zacznij właśnie od „Normanów” Leciejewicza.
  • Jesteś niedzielnym pasjonatem i na przykład lubisz serial „Vikings”. Ups – ta książka może okazać się zbyt „insajderska”. Nie znajdziesz tu „wikińskiego mięsa”, obrzędów czy opisów wypraw Ragnara Lothbroka.
  • Jesteś pisarzem i chcesz zainspirować się tematem srogich wojowników północy – bierz „Normanów” w ciemno, bo doprawdy jest to przystępne kompendium wiedzy.

Wkrótce zamieszczę na łamach bloga recenzję „Furii Ludzi Północy” P. Parkera, która pod względem objętościowym (a także po pobieżnym przeglądnięciu zawartości), zdaje się być pogłębioną refleksją na temat świata Wikingów, poszerzoną dodatkowo o kontekst historyczny. Na Odyna, już ostrzę topór swojej wyobraźni…

Reklamy

Informacje o librumlegens

librum.legens@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Kulturoznawstwo, Mediewalia, Nauka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s